Blog DomWaluty.pl

Szkic walutowy 2018-12-19

Komentarzy

Fed bez argumentów za podwyżką

Aktywa rynków wschodzących (emerging markets, EM) nadal zachowują się relatywnie lepiej niż rozwiniętych, co jest zgodne projekcjami, które czyniliśmy w ostatnich miesiącach. Na giełdach w USA i Europie Zachodniej spadki przybrały niepokojące rozmiary. Tak silne jako obecnie przeceny na Wall Street w IV kw. (13 proc.) zdarzały się w przeszłości jedynie w momentach uznawanych później za kryzysowe (Black Monday, obie wojny światowe, naftowy, finansowy). Na rynkach peryferyjnych ceny są stabilniejsze. Podobnie waluty EM nie pogłębiają spadków. Wsparciem dla nich jest perspektywa wyhamowania tempa zacieśniania polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej, która dziś po raz ostatni w tym roku będzie decydować o stopach procentowych.

W ostatnich tygodniach rynek poważnie zmniejszyły oczekiwanie, że wspomniane posiedzenie zakończy się podwyżką o 25 pkt bazowych. Na dziś jest to relacja jak 2:1 na korzyść wyższych stóp. Pod koniec listopada było to nawet 80 proc. Jeśli dziś oprocentowanie wzrośnie, Fed zrobi najpewniej dłuższą pauzę w cyklu. Szanse na podniesienie ich do przedziału 2,5-2,7 proc. za 3 miesiące wynosi obecnie jedynie 20 proc. (przy ponad 50 proc. w listopadzie). Na cały 2019 r. rynek dyskontuje zaledwie 1 ruch w górę. Wypełnieniu prognozy 4 podwyżek w 2018 r. wydanej przez Fed pod koniec ubiegłego roku (jeśli tak faktycznie zdecyduje bank centralny) będzie z pewnością towarzyszył łagodny przekaz, co do dalszych zmian w polityce pieniężnej.

Sygnały z gospodarki nie są zadowalające. Choć wczoraj Departament Handlu podał solidne dane z rynku domów (pozwolenia i rozpoczęte budowy), są to jednak odczyty za listopad, podczas gdy pogorszenie sytuacji sygnalizowane przez ankiety przeprowadzane wśród firm z branży (NAHB), miało miejsce w grudniu. Oprócz podniesienia stóp, Fed mocno też zacieśnił warunki kredytowe polityką zmniejszania sumy bilansowej. Została ona zredukowana z 4,5 bln USD do niewiele ponad 4,0 bln USD (20 proc. PKB). Dla porównania w Europejskim Banku Centralnym jest rekordowo wysoka (4,67 bln EUR, >40 proc. PKB). Do tego sytuacja gospodarcza USA jest o wiele lepsza, niż w Europie. Trwałe spowolnienie, nie mówiąc już o recesji w skali globalnej, może mieć bardzo poważne konsekwencje na Starym Kontynencie. I tego wciąż obawia się rynek, m.in. nie pozwalając złotemu osiągnięcie poziomu równowagi (uważamy, że fundamentalnie jest nadal niedowartościowany).

Do wcześniejszej przeceny na giełdach wczoraj także rynek ropy naftowej dołożył ważny argument dla Fed, by jednak stóp nie podnosił. Surowiec potaniał o 7 proc. do najniższego poziomu od roku. Od szczytów w październiku cena ropy WTI spadła już o 40 proc. Można argumentować, że zmiana retoryki J. Powella została podjęta pod politycznym naciskiem, jednak fakty są nieubłagane. Światowa gospodarka zwalnia, a za nią m.in. popyt na surowce (także miedź tanieje), a co za tym idzie presja inflacyjna, którą to banki w założeniu duszą podwyżkami. Zapowiada się niezwykle ciekawe posiedzenie Rezerwy Federalnej.

Kategoria: Szkic walutowy

Komentarze

Powrót