Blog DomWaluty.pl

Szkic walutowy 2018-11-29

Komentarzy

Powell wywołuje euforię na rynkach

Prezes Rezerwy Federalnej J. Powell swoją wczorajszą, gołębią wypowiedzą dał impuls do znaczącej poprawy nastrojów na rynkach i osłabienia dolara. Zadeklarował na konferencji w Klubu Ekonomicznego w Nowym Jorku, że stopy procentowe zbliżają się do poziomów uważanych za neutralne (ani nie stymulują, ani nie chłodzą gospodarki), co rynek odebrał jako sygnał łagodniejszej postawy banku centralnego w kolejnych kwartałach. Choć bronił polityki stopniowego podwyższania oprocentowania zaznaczył, że Fed będzie bacznie obserwował napływające dane z gospodarki pod kątem dalszych decyzji w polityce pieniężnej. Odrzucił tezę, że działania banku są na z góry ustalonym kursie; na „autopilocie”. W komentarzach nie brakuje zarzutów, iż zmiana retoryki prezesa Fed to efekt nacisków prezydenta D. Trumpa, by bank centralny nie podnosił stóp zbyt szybko. Inni uważają, że jest to efekt słabnącej gospodarki, a także – co jest naszym zdaniem najsilniejszym argumentem – że to rezultat wyraźnego osłabienia presji inflacyjnej w amerykańskiej gospodarce i na świecie po ostatnich, silnych spadkach cen ropy naftowej. Dla rynków zmiana jest o tyle zaskakująca, że jeszcze w ubiegłym miesiącu Powell sugerował, że stopy procentowe są dalekie od neutralnego poziomu. Rynek zmniejszył po wczorajszej sesji oczekiwania na podwyżkę w marcu (grudniowa wciąż niezagrożona) do 37 proc., podczas gdy jeszcze na początku listopada wzrost stóp był dyskontowany z ponad 50-proc. prawdopodobieństwem.

Wypowiedź J. Powella zapowiadająca wyhamowanie tempa podwyżek stóp procentowych, choć w krótkim terminie sprzyjająca rynkom, średnioterminowo najpewniej odbije się czkawką. Okresy, w których bank centralny kończy zacieśniać politykę pieniężną często zwiastują gorsze czasy dla gospodarki. Dlatego po pierwszej, euforycznej reakcji, należy przygotować się na otrzeźwienie rynków i dojście do głosu sceptyków. To scenariusz dla akcji, natomiast jeśli chodzi o dolara, te chyba definitywnie zakończył wczoraj okres względnej siły wobec najważniejszych odpowiedników i wejdzie w średniookresowy trend spadkowy. Szczególnie silnie ujawnić on się powinien w I kw.

Niejako w uzupełnieniu do wczorajszej wypowiedzi J. Powell dziś wieczorem publikacja sprawozdania z posiedzenia Rezerwy Federalnej, które odbyło się 8 listopada. Jest to zawsze okazja dla banku centralnego do potwierdzenia komunikowanych na bieżąco korekt kursu polityki pieniężnej. A od jutra rynki powoli przygotowywać się będą na weekendowe spotkanie szefów państw G-20 w Buenos Aires. Najważniejsze są efekty rozmów przywódcy Chin Xi Jinpinga z amerykańskim prezydentem D. Trumpem dotyczące handlu. Trump nie obniża swojej pozycji negocjacyjnej, stale dając do zrozumienia, że jest gotowy podwyższyć cła z 10 do 25 proc., a w przypadku retorsji ze strony Chin objąć nimi cały import z Państwa Środka. Pekin z pewnością chciałby uniknąć takiego scenariusza, ponieważ druga największa gospodarka świata wyraźnie słabnie. Oficjalne dane handlowe stoją w sprzeczności z lustrzanymi wynikami partnerów, co oznacza, że dotychczasowe działania USA negatywne przekładają się aktywność. Eksport słabnie w tempie szybszym, niż planowany wzrost konsumpcji, która ma w założeniu przejąć rolę motoru wzrostu. Dlatego też, jeśli dojdzie do porozumienia, można się spodziewać, że będzie ono asymetryczne, tj. z korzyścią dla USA.

Kategoria: Szkic walutowy

Komentarze

Powrót