Blog DomWaluty.pl

Szkic walutowy 2018-11-08

Komentarzy

Wzrost apetytu na ryzyko po wyborach w USA. Co na to Fed?

Rynki przyjęły amerykańskie wybory do Kongresu w połowie kadencji prezydenta najbardziej optymistyczne od 1982 r. Amerykańskie indeksy akcji wystrzeliły wczoraj o 2-3 proc. w górę. Wynik oznacza, że prezydent D. Trump będzie miał ograniczone możliwości stymulowania gospodarki, co jednocześnie zmniejsza szanse na to, że bank centralny będzie forsował podwyżki stóp procentowych. Z kolei umocniony na korzyść Republikanów Senat, w tym gubernatorzy w kluczowych z punktu widzenia wyborów 2020 r. stanach Ohio i Floryda, zwiększają szanse wyboru urzędującego prezydenta na II kadencję.

Opublikowane w nocy dane handlowe z Chin pokazały, że, pomimo taryf nałożonych przez USA tamtejsze firmy nadal dobrze radzą sobie na rynkach zagranicznych. Eksport wciąż rośnie w dwucyfrowym tempie w ujęciu rocznym, podobnie zresztą jak import, w którym dynamiki są wyższe. Chiny zdołały w październiku wypracować nadwyżkę handlową wyższą, niż miesiąc wcześniej. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Niemiec i danych za wrzesień. A to wszystko pomimo piętrzących się problemów producentów aut i słabszej kondycji jednego z kluczowych sektorów największej europejskiej gospodarki.

Wygaszenie ryzyka związanego z wyborami, brak zaostrzenia retoryki ze strony banku centralnego, a zarazem zbliżająca się końcówka roku (rajd świętego Mikołaja, „strojenie okienek”) mogą dać impuls do wejścia w trwalszą fazę wzrostu apetytu na ryzyko. To nasz bazowy scenariusz dla rynków na najbliższe kilka tygodni. Powinien to być, zatem dobry okres dla złotego. Zachowanie z ostatnich dni zdaje się potwierdzać, że polska waluta rozpoczęła ruch, który zmniejszy skutki tegorocznej (głównie w I poł. r.) przeceny.

Wczorajsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej bez zaskoczeń, jeśli chodzi o stopy, ale z istotną zmianą w projekcjach. W komunikacie utrzymano łagodna retoryka wskazująca na brak podwyżek stóp do końca przyszłego roku. W prognozach zwraca uwagę wyraźnie podwyższenie oczekiwanej na przyszły rok inflacji CPI (do 3,2 proc. w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu). Rada uzasadniła tę zmianę będącymi poza wpływem polityki pieniężnej czynnikami o charakterze zewnętrznym (wzrost cen energii). Wyższa dynamika nie będzie mieć, zdaniem Rady, wpływu na perspektywy stóp procentowych w Polsce. Potwierdzili to uczestniczący w konferencji prasowej A. Glapiński, J. Osiatyński i R. Sura. W jakimś sensie RPP szykuje tą projekcją grunt pod niereagowanie zmianą stóp na wyższe odczyty inflacji CPI w przyszłym roku. Takie publikacje mogłyby napędzać oczekiwania na podwyżki oprocentowania. Rada daje rynkowi do zrozumienia, że się ich spodziewa, ale nie zmienia linii polityki monetarnej. To ważna zmiana, która może zapowiadać gorszą postawę polskich obligacji w średnioterminowej perspektywie.

Kategoria: Szkic walutowy

Komentarze

Powrót