Blog DomWaluty.pl

Szkic walutowy 2018-11-07

Komentarzy

Trudniejsza sytuacja Trumpa po wyborach. Dolar traci.

Zgodnie z przewidywaniami, w wyborach w Stanach Zjednoczonych Demokraci uzyskali więcej mandatów w Izbie Reprezentantów, niż Republikanie, ale partia prezydenta pozostanie większością w Senacie. Sytuacja, w której żadne z ugrupowań nie dysponuje przewagą w obu izbach Kongresu to zła wiadomość dla dolara. Jeśli jutro Fed nie ogłosi czegoś, co wzmocni przekonanie rynków o dalszych trzech podwyżkach stóp procentowych w 2019 r. (obecnie rynek wycenia niewiele ponad dwie), a naszym zdaniem tak się nie stanie, dolar wejdzie w średnioterminowy trend spadkowy. Spodziewamy się spadku notowań waluty USA do początków przyszłego roku.

Dziś zbiegają się posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) i rodzimej Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W obu przypadkach nie ma mowy o zmianie stóp procentowych. Inwestorzy wsłuchiwać się będą w to, co przekazane zostanie na konferencji prasowej (RPP) oraz wychwytywać niuanse w komunikacie Fed. Rynek przez większą część 2019 r. nie zakłada zacieśnienia polityki pieniężnej NBP. Do końca przyszłego roku jest jednak na tyle dużo czasu, by mogło to ulec zmianie. Szczególnie, jeśli normalizować politykę pieniężną zacznie Europejski Bank Centralny, a inflacja istotnie przyspieszy. To drugie zjawisko jest przez nas oczekiwane, tak w Polsce, strefie euro, jak i Stanach Zjednoczonych. Do takiego przekonania skłaniają nas silnie proinflacyjne czynniki globalne takie jak: wysokie notowania ropy naftowej, ciasny rynek pracy, wzrost dynamiki wynagrodzeń oraz protekcjonizm w handlu. Choć inflację ekonomiści wieszczą, a rynki nań „czekają”, już dobre kilka lat, akurat w końcówce dekady to zjawisko faktycznie ma duże szansę się zrealizować. Trafia bowiem na podatny grunt. Wczoraj w ten scenariusz wpisały się dane o cenach producentów w strefie euro za wrzesień (najwyższa dynamika od 7 lat). Tak niskiego bezrobocia w USA nie było od 50 lat. Tak wysokiej dynamiki płacy godzinowej od 9. Problemy ze znalezieniem pracowników już od kilku kwartałów sygnalizowane są przez polskich przedsiębiorstw jako główna bariera rozwoju. Stąd też obligacje to wciąż, wg nas, nie najlepsze rozwiązanie inwestycyjne na nadchodzące miesiące.

Oczekiwany rozdźwięk w prognozowanych wynikach gospodarki USA i strefy euro oraz idące w ślad za tym nastawienie banków centralnych w obu regionach, jak też pewne czysto „techniczne” aspekty rozliczeń finansowych w systemie bankowym (spłaty przez banki pożyczek LTRO do EBC) pchnąć powinny natomiast eurodolara w górę w perspektywie nadchodzących 2-3 kwartałów. Wydaje się, że waluta USA jest względem euro w splocie sprzyjających okoliczności – problemy Włoch, podwyżki stóp Fed, zadyszka w koniunkturze w Europie, brexit – a mimo to nie wykazuje specjalnie siły. To może być zwiastun poważniejszych przetasowań w portfelach i nastawieniu dużych graczy, a więc potencjalnej zmiany dominującego trendu średnioterminowego.

Kategoria: Szkic walutowy

Komentarze

Powrót