Blog DomWaluty.pl

Szkic walutowy 2018-08-13

Komentarzy

Lira zaraża waluty EM. Odwrót od ryzyka.

Turecka lira notuje jeden z najgorszych momentów w historii. W piątek straciła do dolara 16 proc., by na otwarciu rynków w poniedziałek spaść kolejne 12 proc. To reakcja na buńczuczne wystąpienie prezydenta R.-T. Erdogana, jego zięcia, ministra finansów, który zapowiedział nowy model ekonomiczny kraju, a także podniesienie amerykańskich ceł na import stali i aluminium z Turcji z 10% do 20%. Ankara pozostaje w fatalnych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, co podkreślił przy ogłoszeniu tej decyzji prezydent USA. Kurs USDTRY osiągnął w piątek poziom 6,80 wobec 3,80 na początku roku. Dziś rano wzrósł do 7,21, by wraz z zapowiedziami banku centralnego dostarczenia bankom płynności oraz pośredniczeniu w wymianie potrzebnych firmom walut, odzyskała część strat (6,65). Bank nie zdecydował się jednak na podniesienie stóp procentowych (to podstawowy środek zaradczy podczas kryzysu walutowego). Ocenia się, że w obecnej sytuacji konieczny byłby wzrost oprocentowania aż o 10 pkt proc. Główna stopa wynosi teraz 17,75 proc. Zagorzałym przeciwnikiem podwyżek jest prezydent Turcji. Ministerstwo finansów Turcji ma dziś przedstawić plan zapobieżenia eskalacji kryzysu. Lira wyprzedziła argentyńskie peso w peletonie najsłabszych walut 2018 r. (-43 proc.). Tylko w sierpniu straciła do dolara 26 proc.

Sytuacja wokół Turcji wywołała też silną przecenę na giełdach z uwagi na obawy o wpływ deprecjacji liry na aktywa w posiadaniu europejskich banków. W wyniku „zarażania” traci także większość walut emerging markets (EM). Najgorzej zachowują się argentyńskie peso (ARS), rosyjski rubel (RUB), południowoafrykański rand (ZAR) i brazylijski real (BRL). Słabości nie ustrzegł się złoty. Choć zachowuje się lepiej, niż ogółem koszyk EM, w szczycie paniki stracił do dolara i franka ok. 1,5 proc. Kurs USDPLN jest obecnie w rejonie najwyższych wartości na przestrzeni ostatnich 14 miesięcy (3,78). Sytuacja pozostaje napięta. Jeśli zapowiedziany plan zażegnania kryzysu nie spodoba się inwestorom, a bank centralny nadal będzie uparcie trwał przy swoim, jeśli chodzi o wysokość stóp, dalsza wyprzedaż liry, a co za tym idzie innych walut EM, będzie nieunikniona.

W zaistniałej sytuacji na drugi plan wydarzeń rynkowych zeszła ważna publikacja z USA. Inflacja bazowa wzrosła w lipcu do 2,4 proc. r/r – najwyższego poziomu od września 2008 r. (poprzednie szczyty 2,3 proc. dwukrotnie w 2016 r.). Spodziewano się wyniku o 0,1 pkt proc. niższego. Zgodnie z prognozą wpadł CPI ogółem (2,9 proc., jak w czerwcu). Podwyżka stóp FED we wrześniu jest w tej sytuacji nieunikniona. Spodziewamy się ich zwiększenia 26 września o 25 pkt bazowych. Jednak mocny dolar, słabsze perspektywy wzrostu gospodarczego, a także pojawiające się napięcia na rynkach EM powinny skłonić FED do wstrzymania kolejnej, czwartej podwyżki w tym roku (w grudniu). Do tego czasu pojawią się już, naszym zdaniem, silniejsze sygnały słabnięcia koniunktury.

Kategoria: Szkic walutowy

Komentarze

Powrót