Blog DomWaluty.pl

Szkic walutowy 2018-06-04

Komentarzy

Bliżej wojny handlowej

Włoska polityka powoli schodzi z głównego nurtu bieżących wydarzeń rynkowych, choć bez wątpienia pozostanie ważnym czynnikiem wpływającym na wyceny aktywów w średnim i dłuższym terminie. Kraj rządzony przez koalicję nieprzychylną unijnemu establishmentowi będzie wywoływać tarcia wewnątrz wspólnoty. Niewykluczone są także problemy samej koalicji, a co za tym idzie stale realny scenariusz wcześniejszych wyborów i jeszcze większego poparcia dla Ligi i/lub Ruchu 5 Gwiazd. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Grecji w 2012 r. (Syriza). Rośnie również ryzyko obniżki ratingu Włoch, co pozostanie elementem ciążącym obligacjom, a potencjalnie i euro.

Gorąco także w polityce w Hiszpanii. Premier M. Rajoy w piątek nie zdołał uzyskać votum zaufania, a nowym szefem rządu został polityk opozycji P. Sanchez (Partia Socjalistyczna). Rynki stabilnie zareagowały na tę zmianę (i nowy rząd we Włoszech). Rentowności obligacji południowych krajów strefy euro spadły, Niemiec wzrosły. Nowy premier Hiszpanii nie może być całkowicie pewny posady. Uzyskał stanowisko dzięki małym ugrupowaniom, które łatwo mogą wycofać poparcie. Tu także spore ryzyko wcześniejszych wyborów i późniejszych niemiłych niespodzianek.

Czynnikiem negatywnie oddziałującym na rynki jest ponownie groźna wojny handlowej. Kanada i Meksyk jeszcze w czwartek ogłosiły kroki odwetowe na amerykańskie cła na stal i aluminium. Retorsje nałożyła także Unia Europejska skarżąc USA do WTO. Taryfy mają objąć m.in. motocykle i Burbon. Nie należy zapominać, że D. Trump zaznaczył, że ewentualne kroki odwetowe będą skutkować objęciem cłami kolejnych grup towarów sprowadzanych do Stanów, dlatego eskalacja sporów to w obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobny scenariusz rozwoju wydarzeń. Nie oznacza to nic dobrego dla ogólnego sentymentu na rynkach finansowych, aktywów EM i pozycji złotego.

W szerszym kontekście relatywnie silna reakcja na zamieszanie polityczne we Włoszech oraz wcześniejsze głębokie załamanie walut EM to znak, że w światowej gospodarce nie dzieje się najlepiej. Rynki zawsze silniej reagują na politykę, gdy perspektywy ekonomiczne słabną (i vice versa). A jednocześnie tym mocniej i szerzej, im poważniej prezentują się i bardziej rozległych obszarów dotyczą. Mamy więc już do czynienia z osłabieniem koniunktury w skali globalnej, co wraz z wysychaniem płynności dostarczanej przez banki centralne (co ciekawe reakcja na ten kluczowy element nastąpiła nie wyprzedzająco, ale dopiero w 4 miesiące po zrównaniu skupu EBC ze skalą zakręcania kurka przez FED) może zbliżać rynki do dłuższej fazy odwrotu na ryzyko. Nie została ona jednak wciąż odzwierciedlona w wycenach akcji na głównych parkietach. Może to mieć związek z oczekiwaniem podniesienia inflacji w skali świata, co przy umiarkowanym nasileniu zjawiska byłoby czynnikiem sprzyjającym wycenie spółek (realny spadek długu, wyższe dochody).

Kategoria: Szkic walutowy

Komentarze

Powrót